Już od jakiegoś czasu noszę w torebce albo plecaku Pismo Święte (to malutkie ;). Ta pewność, że mam Je blisko siebie w zasięgu ręki jest dla mnie ważna. Bo kiedy potrzebuję mogę do Niego zajrzeć i nie ważne kiedy i gdzie jestem czy w metrze czy w kościele. W rozmowie z znajomymi, kiedy nie pamiętam jakiegoś fragmentu, a chce się koniecznie podzielić Słowem, które mnie poruszyła czy po prostu będzie pomocne danej osobie w tej chwili albo tak najzwyczajniej przygotować się do Mszy. :)

Karolina

Już św. Teresa od Jezusa w XVI w. pisała, że gdy czytasz Pismo Święte, to w tym momencie wchodzisz z Jezusem w kontakt. Bo On jest Słowem Bożym dla Teresy! Przez samo czytanie (z wiarą) jednoczysz się z Nim (oczywiście gdy masz tego świadomość i wiesz o tym). Jeszcze raz: przez zwykłą czynność czytania Słowa Bożego, a szczególnie Ewangelii, jednoczysz się z Jezusem, bo On jest Słowem Bożym, które czytasz!

Dla mnie tak przygotowana metoda jest kapitalnym narzędziem do ożywienia u ludzi zachwytu nad Słowem Bożym, czyli Jezusem. Chciałbym, aby MNIE, ktoś po rozmowie ze mną, podarował swój egzemplarz Słowa Bożego. Zacząłbym go czytać tylko dlatego, że zobaczyłem „ogień” w jego oczach i słowach. Inaczej bym nie zajrzał …bo znam siebie 🙂

Ks. Grzegorz

Wielokrotnie podczas rozmów z ludźmi na temat wiary odkrywałem, że jest w nich „głód”, a ja nie mam czym go zaspokoić. Zacząłem więc nosić przy sobie kieszonkowy egzemplarz Ewangelii, by podarować go potrzebującej osobie. Odkąd noszę ze sobą kieszonkowy egzemplarz Słowa Bożego czuję się bezpiecznie. To jest moja „broń”, którą w każdej sytuacji mogę użyć.

Janusz

Zawsze miałam trudności w dzieleniu się z innym moją wiarą. Bałam się, że zabraknie mi odpowiednich słów, mądrości, ktoś łatwo mnie zagnie i podważy użytą argumentację. Jednocześnie kocham Słowo Boże. Odkrywam każdego dnia bardzo mocno jak jest Ono żywe i skuteczne w moim osobistym życiu. Metoda „Podziel się kromką Słowa” obudziła we mnie jakieś ogromne pokłady zapału i pragnienia dawania innym żywego Boga. Bo kiedy dzielę się z drugim człowiekiem Słowem Bożym nie muszę się już martwić o moją erudycję i zdolności konwersacyjne. Idę do drugiego człowieka z niczym i nikim innym jak samym Bogiem. Czemu wcześniej nie wpadłam, że mam taki Skarb w zasięgu ręki?

Kinga

 

Zaczęłam ze sobą nosić egzemplarz NT i dzięki niemu… częściej sięgam po „normalne” wydanie! Odkryłam, że nawet jeśli nie zajrzę do mini wersji w mojej torebce, ale mam ją zawsze przy sobie to wracając do domu tak nie mogę przeżyć, że do niej nie zajrzałam, że zabieram się do Namiotu Spotkania 🙂 Obudziło to we mnie prawdziwy głód! Trochę jakbym miała świadomość, że nie skorzystałam dziś z okazji więc muszę nadrobić. To jest naprawdę bajer!!! Jest to dla mnie fajna zachęta do przeczytania NT od deski do deski a nie wybierania sobie jakiś ulubionych, osłuchanych fragmentów.

Justyna